main

Blog

Crown Liquor Saloon – perła Belfastu

26/03/2015 — by Magdalena Kuźma0

Crown-Liquor-Saloon2-960x640.jpg

Jako, że puby stały się tematem przewodnim naszego pobytu na irlandzkiej wyspie, będąc w Belfaście oczywiście musieliśmy się zapoznać się z ofertą lokalnych „public houses”, bo to od tego sformułowania pochodzi dobrze nam znane określenie „pub”. Okazało się, że w centrum Belfastu, naprzeciw sławnego Hotelu Europa kryje się prawdziwy klejnot. Niczego podobnego nie udało nam się zobaczyć odwiedzając dublińskie puby. Crown Liquor Saloon, bo o nim mowa, jest niesamowitym miejscem. Już z zewnątrz, oglądając fasadę budynku, można się spodziewać, że za chwilę przestąpi się próg niezwykłego miejsca. Tradycja pubu w tym miejscu sięga początków XIX wieku, jednak nazwę Crown Liquor Saloon pub zyskał dopiero w 1885 roku. Fasada lokalu jest bogato zdobiona kolorowymi ceramicznymi płytkami, a najważniejszy element z nich wykonany to korona znajdująca się na ziemi, tuż przed wejściem. Historia korony jest związana z jednym z pierwszych właścicieli pubu, który to będąc irlandzkim nacjonalistą, kazał królewską koronę umieścić na ziemi tak, aby każdy, kto wchodzi do lokalu mógł ją podeptać.

[photosetgrid layout=”3″]Crown Liquor SaloonCrown Liquor SaloonCrown Liquor Saloon[/photosetgrid]

Wnętrze lokalu pozwala przenieść się w czasie. Właścicielem pubu jest irlandzka organizacja ochrony zabytków, która zainwestowala w remont baru ogromne pieniądze, dzięki czemu wszystkie elementy wystroju są doskonale utrzymane. Pub był wielokrotnie niszczony w czasie The Troubles, ponieważ znajduje się dokładnie naprzeciw gółwnego celu IRA – Hotelu Europa. Fundacja musiała wydać ogromne sumy na odtworzenie wystroju lokalu jako, że wielokrotnie był on ofiarą zamachów bombowych. Ciekawa jest generalna koncepcja urządzenia lokalu – składa się on z oddzielnych pomieszczeń, jakby przedziałów, które zapewniają stuprocentową prywatność gościom baru. Mniejsze i większe przedziały są zamykane i z zewnątrz zupełnie nie widać, kto i z kim siedzi w środku. Całkiem niezłe rozwiązanie na wizytę z dzieckiem. Zamykamy drzwi i maluch może szaleć pod stołem, ile dusza zapragnie. Inna sprawa, że jest tam dość ciemno, czy inaczej – nastrojowo. W oknach znajdują się kolorowe witraże, więc nawet przez okno nie można się dowiedzieć, kto jest w środku a ilość światła wpadająca do środka jest też niewielka. A w środku jest zazwyczaj pełno. My zajrzeliśmy do pubu tuż po południu i sami nie wiemy jakim cudem udało nam się znaleźć wolny przedział. Chwilę potem zrobiło się gęsto od miejscowych i turystów. Wszystkie miejsca przy długim barze zostały zajęte, a przejść przez środek było nie lada sztuką. Tymczasem Ola z radością zapoznawała się ze wszystkimi kartami menu za zamkniętymi drewnianymi drzwiami.

[photosetgrid layout=”23″]Crown Liquor SaloonCrown Liquor SaloonCrown Liquor SaloonCrown Liquor SaloonCrown Liquor Saloon[/photosetgrid]

Niektórzy uważają, że wewnątrz lokal bardziej niż pub przypomina raczej kościół, ze wspaniałymi witrażami i przedziałami na kształt konfesjonałów. Porównanie to jest o tyle uprawnione, że pub dekorowany był przez włoskich architektów przybyłych do Belfastu w celu budowy katolickich kościołów. Cała podłoga w lokalu pokryta jest mozaiką. Długi bar z marmurowym blatem, oświetlają gazowe lampy. Poniżej blatu, bar jest ozdobiony ceramicznymi kolorowymi płytkami, a ciekawym rozwiązaniem jest podgrzewane oparcie na nogi wzdłuż baru. Uwagę zwracają bogato zdobione, drewniane przegrody z lustrem oddzielające do siebie siedzących przy barze. Wydaje się, że żaden element wnętrza nie został pominięty przez dekoratorów, drewniane zdobione kwiatowymi motywami panele zostały umieszczone ponad głowami gości, a każda z kolumn podpierających sufit jest jakby pokryta łuskami.

[photosetgrid layout=”3″]Crown Liquor SaloonCrown Liquor SaloonCrown Liquor Saloon[/photosetgrid]

Na gości czeka za barem bogata oferta wszelakich trunków, od Guinessa, przez piwa craftowe, po różne gatunki whisky. Piwa craftowe serwowane z casków, sprzedawane są pod włąsną marką Nicolson’s a ich rodzaje odpowiadają bieżącej porze roku. Jak każdy szanujący się irlandzki pub, Crown Liquor Saloon oferuje także jedzenie. Pozytywnie zaskoczyły nas bezmięsne hamburgery. Reszta oferty to oczywiście fish and chips, różne rodzaje burgerów, kanapek i wybór rozmaicie przyrządzonych mięs. Atmosfera jest gwarna, tłoczna ale oczywiście luźna i wesoła, a najmniejsi goście natychmiast wzbudzają sympatię obsługi i innych klientów wywołując natychmiast szeroki uśmiech na ich twarzach.

[photosetgrid layout=”3″]Crown Liquor SaloonCrown Liquor SaloonCrown Liquor Saloon[/photosetgrid]

Będąc w Belfaście należy koniecznie odwiedzić Crown Liquor Saloon, wstępując choćby na jedno symboliczne piwo. A znaleźć go nie będzie trudno, ponieważ leży on w samym sercu Belfastu, w rejonie zwanym Golden Mile gromadzącym główne atrakcje miasta, czyli między innymi: Hotel Europa, Grand Opera House, czy Miejski Ratusz.

[photosetgrid layout=”3″]Belfast, Town HallBelfast, Hotel EuropaBelfast, Grand Opera House[/photosetgrid]

BlogNa stole

5 najlepszych craftowych pubów w Dublinie

17/03/2015 — by Magdalena Kuźma0

pubs18-960x640.jpg

Irlandia to nie tylko Guinness, chociaż tak mogłoby się wydawać po krótkim spacerze po mieście. Wszystkie lokalne puby dumnie reklamują posiadanie go w swojej ofercie. Ale okazuje się, że jest to prawdopodobnie tylko zachęta dla turystów do wstąpienia do środka i odkrycia ogromnego bogactwa różnych rodzajów i gatunków piw. W Dublinie możemy znaleźć pub prawie na każdym rogu, ale przed wstąpieniem do któregokolwiek z nich zachęcamy do poświęcenia chwili i sprawdzenia, które z nich są  najlepsze i nie tracenia czasu na pozostałe. Mamy nadzieję, że ta wiedza będzie szczególnie przydatna, jako że dzień św. Patryka właśnie się zbliża.

1. The Brew Dock uznawany jest przez piwoszy za najlepszy pub w Dublinie. I rzeczywiście, liczba gości w sobotnie popołudnie zdaje się to potwierdzać. Niewielki lokal ledwo mieści wszystkich chętnych. Mimo, że pub nie leży w ścisłym centrum, jest szczelnie wypełniony ludźmi. Oferta pubu to ponad 20 rodzajów piwa beczkowego i ponad setka różnych piw butelkowanych. The Brew Dock oferuje również własne piwo, warzone przez właściciela pubu – Galway Bay Brewery oraz wybór innych craftowych piw z browarów irlandzkich i tych spoza wyspy. Galway Bay Brewery jest niewielkim browarem, który warzy piwo w tradycyjny sposób i którego poularność ciągle rośnie. Uznanie dla ich produktów pozwoliło otworzyć w Dublinie już kilka lokali, a wszystkie z nich należą do najlepiej ocenianych pubów stolicy. Nic dziwnego, skoro browar został wybrany numerem 1 w 2014 roku w Irlandii.
Jeżeli zakręci wam się w głowie od ogromnego wyboru piw, za barem na pewno znajdziecie pomoc. Załoga Brew Dock’a to piwni eksperci, których wiedza pozwoli wam dokonać właściwego wyboru. Wyjątkowo sympatyczna obsługa chętnie zaproponuje coś z waszych ulubionych smaków lub zaskoczy nowymi doznaniami. Na wizytę w towarzystwie maluchów proponujemy wybrać wczesne godziny, kiedy pub nie jest jeszcze pełen różnej maści fanów piwa. Wszystkim pozostałym radzimy zrobić dokładnie odwrotnie!
Lokal mieści się w okolicy Connolly Train Station przy 1 Amiens Street w Dublinie.

[photosetgrid layout=”42″]Brew DockThe Brew DockThe Brew DockThe Brew DockThe Brew DockThe Brew Dock[/photosetgrid]

2. The Porterhouse Central – jest to pub z najdłuższym barem w Dublinie, ale też z najbogatszą ofertą piw.  Jest to najnowszy lokal craftowowego browaru Porterhouse. Oprócz niego browar posiada jeszcze kilka pubów w Dublinie, Londynie, Szanghaju i Nowym Jorku. Porterhouse Central został otwarty w 2004 roku. Jest to całkiem spore miejsce, chociaż patrząc z zewnątrz trudno się tego spodziewać. Pub ciągnie się w głąb kamienicy, dzięki czemu może pomieścić całkiem sporo gości. Wystrój stylizowany jest na tradycyjny irlandzki pub, a fasada zdaje się sprawiać wrażenie, że lokal liczy przynajmniej sto lat. Dublińczycy wraz z turystami chętnie przesiadują przy barze o każdej porze dnia. Atmosfera i wybór alkoholi oczywiście do tego zachęca. Oprócz tych warzoneych w ich własnym browarze, znajdziemy w ofercie całkiem bogaty wybór innych piw, również spoza Irlandii. Pub serwuje piwa zarówno z beczki, jak i  z casku. Jak każdy tradycyjny lokal Portehouse Central oferuje też jedzenie, a wieczorami koniecznie muzykę na żywo. Piwo beczkowe kosztuje od 5 euro za pintę wzwyż, po 23:00 od 5,50!
Lokal mieści się tuż obok ważnego dublińskiego zabytku – the Trinity College, przy 45-47 Nassau Street.

[photosetgrid layout=”42″]Porterhouse CentralPorterhouse CentralPorterhouse CentralPorterhouse CentralPorterhouse CentralPorterhouse Central[/photosetgrid]

3. Against The Grain – kolejny pub prowadzony przez Galway Bay Brewery z niewiarygodnym wyborem piw i świetną obsługą. Wystrój wnętrza nie powala, ściany są po prostu zawieszone wszelkimi związanymi z piwem plakatami i innymi gadżetami. Bar jest wypełniony piwnymi kranami, aż trudno stwierdzić, ile dokładnie ich jest. Na kredowej tablicy ponad barem wypisanych jest 30 różnych kuszących piw, a my polecamy spróbowanie małych zestawów degustacyjnych. Zestaw składa się z trzech szklanek po 150 ml i daje możliwość wypróbowania większej ilości nowych smaków lub szybkiego wybrania czegoś najlepszego do dalszej konsumpcji. Fantastyczny personel na pewno pomoże wybrać coś ciekawego na próbę. Wydaje nam się to dobrym pomysłem, jako że cena za zestaw jest liczona proporcjonalnie w stosunku do normalnych cen wybranych piw. Czyli nie płacimy drożej, a mamy możliwość spróbowania większej ilości różnych piw. Szukajcie takiej oferty w innych multitapach. Ceny zaczynają się od 5 euro za pintę, górny limit cenowy prawdopodobnie nie istnieje.
My wstąpiliśmy do Against The Grain wczesnym popołudniem, więc prawie cały lokal był dla nas. No, może oprócz kilku miejsc przy barze. W każdym razie Ola mogła poszaleć biegając między stolikami. Oczywiście musiała zajrzeć w każdy kąt, a najchętniej za bar; na szczęście w ostatniej chwili ją powstrzymaliśmy.

Adres: 11 Wexford Street, Dublin.
[photosetgrid layout=”34″]Against The GrainAgainst The GrainAgainst The GrainAgainst The GrainAgainst The GrainAgainst The GrainAgainst The Grain[/photosetgrid]

4. The Noorseman – właściciele twierdzą, że jest to najstarszy pub w dzielnicy Temple Bar. Oprócz  baru na dole The Noorseman oferuje pokoje hotelowe na piętrze. Może to być doskonałym rozwiązaniem dla tych, którzy odwiedzają Dublin w celu zapoznania się z ofertą rozrywkową miasta – pozwala to mieszkać w samym sercu imprezowego kwartału, a aby rozpocząć wieczór wystarczy po prostu zejść na dół. Odwiedzając dublińskie puby skupiliśmy się wyłącznie na piwie, tymczasem irlandzkie lokale słyną również z whisky. Przecież Irlandia to prawdopodobne miejsce pochodzenia tego trunku. Oczywiście wszystkie puby, które odwiedziliśmy oferują zarówno piwo, jak i whisky, ale tym razem zdecydowaliśmy się pozostać wyłącznie przy piwie. Chociaż, aby opisać The Noorseman należy wspomnieć, że oferuje on bogaty wybór whisky, nie tylko irlandzkiej, ale także japońską, amerykańską czy szkocką. Do degustacji whisky pub proponuje specjalną procedurę, ale jak już mówiliśmy tym razem znowu wybieramy coś z szerokiej oferty piw craftowych. W The Noorseman mieliśmy okazję spróbować także lokalnej kuchni i szczególnie możemy pochwalić seafood chowder. Jest to gęsta zupa przypominająca gulasz, robiona z mleka i owoców morza, podawana z pieczywem. Była prawdopodobnie wymyślona przez Irlandczyków, a na pewno jest popularnym pomysłem na lunch w Dublinie.
The Noorseman ma klasyczny wystrój, charakterystyczny dla irlandzkich pubów. Kuchnia jest czynna cały dzień, a muzyka na żywo w weekendy zaczyna się już w ciągu dnia.
[photosetgrid layout=”34″]The NorsemanThe NorsemanThe NorsemanThe NorsemanThe NorsemanThe NorsemanThe Norseman[/photosetgrid]

5. The Black Sheep – kolejne miejsce z czołówki najlepszych dublińskich pubów prowadzone jest również przez Galaway Brewery. I znowu jest to miejsce obfitujące w craftowe piwa. Tym razem jest to miejsce z wystrojem, który nazwalibyśmy nowoczesnym, albo raczej hipsterskim. Inne krzesła przy każdym stoliku, goście pubu popijający piwo przy grach stolikowych, wielka kredowa tablica z sezonowymi i rzadkimi piwami składają się na klimat miejsca. Ciekawą propozycją dla niezdecydowanych jest możliwość zakręcenia swoistym kołem fortuny i zdania się na los, jeżeli chodzi o wybór na wieczór. W lokalu znajdziemy duży wybór piw beczkowych w cenach już od 4 euro, a dodatkowo, tuż za rogiem, na drugim końcu baru – kącik piw serwowanych z casków. Do wybrou mamy 3 lub 4 gatunki. Różnica między zwykłą beczką i caskiem polega na tym, że z casku piwo wypompowywane jest ręcznie, za pomocą powietrza, bez użycia dwutlenku węgla. Smakosze piwa twierdzą, że tylko niektóre gatunki nadają się do lania w taki sposób, ponieważ  te, o większej goryczce, kiedy lane są z casku nie smakują tak, jak powinny. W menu znajdziemy też coś do przegryzienia przy piwie.
Bar mieści się po przeciwnej stronie rzeki Liffey niż najbardziej znana imprezowa dzielnica Temple Bar, nie więcej niż 10 minut spacerem od O’Connel Street. Adres:  61 Capel St. Dublin.

[photosetgrid layout=”34″]The Blask SheepThe Blask SheepThe Blask SheepThe Blask SheepThe Blask SheepThe Blask SheepThe Blask Sheep[/photosetgrid]

Dobrej zabawy na św. Patryka! Na zdrowie!

Blog

W Brugii

12/02/2015 — by Magdalena Kuźma0

Bruges133-960x640.jpg

(język polski)

– „Get to Bruges.” I didn’t even know where Bruges fucking was.
– It’s in Belgium.
– Bruges is a shithole.
– Bruges is not a shithole.
– Bruges is a shithole.

Bruges

– Do you think this is good?
– Do I think what’s good?
– You know, going round in a boat, looking at stuff.
– Yes, I do. It’s called „sightseeing”. Oh, look at that. It’s a former hospital. From the 1100s. Bruges is the most well-preserved medieval town in the whole of Belgium, apparently.

[photosetgrid layout=”44″]BrugesBrugesBrugesBrugesBrugesBrugesBrugesBruges[/photosetgrid]

– Coming up?
– What’s up there?
– The view.
– The view of what? The view of down here? I can see that from down here.

[photosetgrid layout=”33″]BrugesBrugesBrugesBrugesBrugesBruges[/photosetgrid]

– Let’s go out and have a look at some of the… All the old medieval buildings and that. Because I bet they look even better at night, all lit up.
– Yes!

[photosetgrid layout=”34″]BrugesBrugesBruges Bruges Bruges Bruges Bruges[/photosetgrid]

– Up there, the top altar, is a phial brought back by a Flemish knight from the Crusades in the Holy Land. And that phial, do you know what it’s said to contain?
– No, what’s it said to contain?
– It’s said to contain some drops of Jesus Christ’s blood. Yeah, that’s how this church got its name. Basilica of the Holy Blood.
– Yeah. Yeah.
– And this blood, right, though it’s dried blood, at different times over many years, they say it turned back into liquid. Turned back into liquid from dried blood. At various times of great stress.
– Yeah?
– Yeah. So, yeah, I’m gonna go up in the queue and touch it, which is what you do.
– Yeah?
– Yeah. You coming?
– Do I have to?

[photosetgrid layout=”4″]BrugesBrugesBruges Bruges[/photosetgrid]

– So, is he having a nice time, seeing all the canals and that? I had a lovelytime when I was there. All the canals and the old buildings and that. When were you here?
– When I was seven. Last happyholiday I fucking had. Have you been on a canal trip, yet?
– Yeah.
– Have you been down, like, all the old cobbled streets and that?
– Yeah.
– It’s like a fairytale, isn’t it, that place?
– Yeah
– With the churches and that. They’re Gothic.
– Yeah
– Is it Gothic?
– Yeah.

[photosetgrid layout=”5″]BrugesBrugesBrugesBrugesBruges[/photosetgrid]

– It’s a bit crowded round here, you know?
– Well, I’m not gonna have a shootout in the middle of a thousand fucking Belgians, am I? Not to mention the other nationalities, just on their holidays.
– To see the swans and the Gothic and all the fairytale stuff, eh?

Bruges

– It is a nice town, Harry. I’m glad I got to see it. I didn’t mean to be taking the piss out of it being a fairytale place. It is a fairytale place. It really is. It’s just a shame it’s in Belgium, really. But then you figure if it wasn’t in Belgium, if it was somewhere good, there’d be too many people coming to see it. It would spoil the whole thing. Well, I’m glad I got to see it before I died.

BrugesBruges

– Because at least in prison and at least in death, you know, I wouldn’t be in fucking Bruges. But then, like a flash, it came to me, and I realised, „Fuck, man, maybe that’s what Hell is. The entire rest of eternity spent in fucking Bruges!”

BrugesBruges

All the dialogs come frome „In Bruges” movie of Martin McDonagh.

BlogNa stole

Bruges’ most famous – beer

12/02/2015 — by Magdalena Kuźma0

Beer-fest2-960x640.jpg

Bruges attracts some people by its charm, canals network and the spell of its narrow streets and neat apartment houses. Others are drawn to Bruges by the perfection of Belgian chocolate or cuisine. We were lured by another typical Belgian product – beer. It has been well-known for us since ever. Today more and more often we reach for wine but beer is still something that we like. Especially since beer sector has undergone a serious revolution. New hopes, new types of beers appeared bringing to the beer craft new flavours to be discovered.

Going to Bruges we planned to take part in Bruges Beer Festival. It was its 8th edition we had a chance to visit. Maybe because we are not connoisseur or experts, we just simply like beer, we were impressed by over 300 beers from 80 breweries.

Our first impression was that it was some kind of beer geek convention but in fact the atmosphere reminded  a family gathering. We expected Ola to be the only child there and were even wondering if it will be appropriate to take her there. It was. Not only we met other kids there but some of them were way smaller than Ola. Not to mention dogs which visited the show as well. We noticed many international participants. People from all over te world invaded Bruges to follow up the novelties in beer sector, discover new tastes and enjoy well known ones. We were surrouned by enthusiasts with their noses in teku glasses smelling for new aromas and discussing about beer and its advantages.

[photosetgrid layout=”23″]Bruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer Festival[/photosetgrid]

We started with a kit for 20 euro with two tasting glasses and 8 tokens, each for 150 ml of liquor.

Bruges Beer Festival

At the begining we tried some belgian style beers, we spent a lot of time at the stand of Delirium Tremens with their characteristic pink elephant. We couldn’t have passed by Kwak – a type of Belgian beer served in specialy designed glasses and typical Belgian tripel beer. From the wide range of dark beers dad espacially liked Muurken. And of course we had to try some barley wine and russian imperial stout from White Pony Brewery. Those were good things!

[photosetgrid layout=”232″]Bruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer FestivalBruges Beer Festival[/photosetgrid]

Besides beer there was some food at the fairground. Nothing special but some snacks for all those who got hungry after having couple of glasses of the liquor. There was also an arena for presentation of cooking by some Belgian chefs. And it was the place where mom and Ola spent most of time. After having her own dinner Ola enjoyed some samples of food cooked on the stage. She seemed to appreciate chefs’ skills as was looking for more!

[photosetgrid layout=”2″]Bruges Beer FestivalBruges Beer Festival[/photosetgrid]

We took teku glasses home as souvenirs, maybe next year we will visit the show too and get another ones.

In the afternoon when some serious quantities of beer have been consumed the atmosphere became more cheerful. It even spreaded to the city. Suprisingly even in our hotel we found some people from the fairs continuing the fest in a really well equipped bar.

[photosetgrid layout=”23″]Bruges Beer Festival Bruges Beer Festival Bruges Beer Festival Bruges Beer Festival Bruges Beer Festival[/photosetgrid]

We can reccomend hotel Cordoeanier as it is located in the very center of the city and has good range of beers.

BlogNa stole

Bruges’ most famous – chocolate

20/02/2015 — by Magdalena Kuźma0

Bruges11-960x640.jpg

Now comes the time to talk about something really good – chocolate. Poor Ola has no idea yet, how delicious tastes she is missing. Belgium somehow became a spectialist in matters of chocoate since when the coca came first to Europe in 16th century and its chocolatiers became masters in this art of producing sweet pralines. It’s a paradise for those – like Ola’s mom – ready to give up everything for chocolate.
Passing on and on the Bruges’ shop windows full of chocolate from white to dark, with nuts or without, plain or decorative pralines we decided to visit local musem of chocolate to find out what is the story of this delicious sweetmeat.
[photosetgrid layout=”3″]Bruges, Belgium Bruges131Bruges, Belgium[/photosetgrid]Museum is called Choco-Story and is located 2 minutes away from the main square in Bruges – Grote Markt. It is run by the owners of Belcolade chocolate factory. We were expecting a lot visiting this museum. We imagined a modern institution with chocolate figures, participation in production process, with hovering in the air the smell of chocolate, with tempting chocolate products around us. Buying the tickets (8 euro/ person, kinds under 6 free) we have not yet figured out what kind of place we are entering. Together with the ticket we got a chocolate bar and were directed to the lift. We passed the huge chocolate egg and went up.

Choco-Story, Bruges, Belgium

When we got on the first floor we saw small glass cases filled with some stuffed animals and archeological finds. So it’s this kind of place… Further it was even worse, there were some dishes and more archeological items displayed. All that accompanied by white and brown boards in three languages: Dutch, Frech and Englich. Yawning of boredom we decided to focus on the story. Maybe we will find out something interesting…

[photosetgrid layout=”5″]Choco-Sotry, Bruges, Belgium Choco-Sotry, Bruges, Belgium Choco-Sotry, Bruges, Belgium Choco-Sotry, Bruges, Belgium Choco-Sotry, Bruges, Belgium[/photosetgrid]

So the origin of cocoa is Central and South America. We have always associated cacao with some little beans, only here we realised how it grows. So those little beans are hidden in an oval-shaped orange pods growing on the trees. The shells are quite big because they are upi to 30 cm long nad can weigh even 0,5 kg.[photosetgrid layout=”12″]Choco-Story, BrugesBruges27 Choco-Story, Bruges[/photosetgrid] Cocoa beans were firstly used by Aztecs as a currency (15 green peppers = 1 bean) and Mayans as an offer to gods. Both of them used them also to prepare bitter and spicy drink. It was something special, reserved for elite of the society, often for important events. 16th century brought the seeds to Europe and here the drink changed into a sweet beverage. Spanish were first who added sugar and honey to the drink. Thanks to this move it got popular accross Europe. How did it get the name „chcolate”? It came from Central American Indian’s language: kakawa (cocoa) + atl (water).

The process of chocolate production is in fact way more complicated than this name would suggest. Before  being used for chocolate making, cocoa beans have to be fermented. This necessary step brings up their flavour. Leter on they are dried, roasted and cleaned. Such prepared beans are ground into a paste which is supplemented with sugar, powdered milk and cocoa butter. That’s still not the end of the procedure. Next steps involve refining (proces of cleaning from unwanted color or smell) and conching which means heatig and blending to elliminate any wrong aromas still left. The requested texture is obtained by adding different amounts of cocoa butter or lecithin.[photosetgrid layout=”3″]Choco-Story, Bruges, Belgium Choco-Story, Bruges, Belgium Choco-Story, Bruges, Belgium[/photosetgrid]

Visiting the museum we got some practical information too. We have always known that dark chocolate is the most healthy and beneficial for people but have never wondered why. Now we know: ingridients of each type of choloate are different. White chocolate for example contains: 29,5% of cocoa butter, 25% of powdered milk and 45% of sugar! While dark consists of: 67,5% of cocoa paste, 7% of cocoa butter and only 25% of sugar. The difference of sugar content is significant. To compare, milk chocolate is made of: in 10% of coca paste, in 20% of powdered milk, in 24,5% of cocoa powder and again in 45% of sugar. So now you know – having to choose any type chocolate always reach for the dark one.

Today the biggets producers of cocoa are African countries like Ivory Coast and Ghana.

Choco-Story, Bruges, Belgium

These are all basic information about cocoa and chocolate you need to know. So if you thought about taking your little one to the museum to find out something about chocolate make sure to have a stroller or something because surely he or she will fall asleep. If you were worried that your baby after visiting museum will want nothing but chocolate for dinner, don’t. There is nothing, maybe beside the giftshop, that will make him or her think only about this best sweet ever.Choco-Story, Bruges, Belgium

Blog

Jak przekroczyć granicę Cypru i Cypru Północnego

23/04/2015 — by Magdalena Kuźma0

gr1-960x640.jpg

Jak przekroczyć granicę Republiki Cypru i Cypru Północnego? Generalnie bardzo łatwo, a w szczegółach zależy to od tego, w jaki sposób się poruszamy. Zakładamy, że interesuje nas przemieszczenie się z Republiki Cypru na teren Cypru Północnego, bo w większości taki jest kierunek przepływu turystów. Większość spędza wakacje w Republice Cypru, a do Cypru Północnego wybiera się tylko na wycieczkę.

Jeżeli poruszamy się na własnych nogach, to prawdopodobnie będziemy korzystać z przejścia granicznego w Nikozji. Granica przebiega przez środek miasta, a przejście znajduje się na ulicy Ledra. Jest to przejście graniczne używane zarówno przez turystów, jak i mieszkańców Nikozji. Do obsługi mieszkańców jest przygotowane specjalne okienko, więc tłumy turystów, które przewijają się tam w sezonie nie utrudniają życia Cypryjczykom.

1. Przychodząc od strony Republiki Cypru najpierw trafiamy na posterunek cypryjskich pograniczników. Tutaj prezentujemy paszport i po sprawdzeniu go przez służby przechodzimy dalej.

2. Po sprawnym pokonaniu niewielkiej odległości między dwoma posterunkami zgłaszamy się do kontroli północnocypryjskiej. Tam wypełniamy karteczkę – wizę, którą będziemy poźniej nosić w paszporcie aż do powrotu. Wypisania wymaga imię i nazwisko, numer paszportu i narodowość. Na granicy zdobywamy na niej pieczątkę i swobodnie udajemy się na zwiedzanie drugiej strony miasta. Chętni mogą uzyskać pieczątkę do paszportu, ale nie jest to obowiązkowe.

Cyprus, border

Sprawa ma się podobnie przy przekraczaniu granicy wypożyczonym samochodem. Ponieważ masy turystów przekraczają tę granicę, urzędnicy są dobrze przygotowani i cała procedura przebiega sprawnie.

1. Na posterunku Republiki Cypru prezentujemy paszporty i dokumenty samochodu, które otrzymaliśmy w wypożyczalni. Wszystko odbywa się bez wysiadania z auta, celnik odbiera i przynosi dokumenty do samochodu.

2. Ponieważ ubezpieczenie wykupione w wypożyczalni obejmuje tylko terytorium Republiki Cypru, to pojawiając się w części Północnego Cypru swoje pierwsze kroki kierujemy do punktu sprzedaży ubezpieczeń. To pierwsze okienko po prawej stronie. Będzie tam potrzebny paszport i dokumenty samochodu. Ubezpieczenie jest obligatoryjne, a jego najkrótszy trzydniowy wariant kosztuje 20 euro.

3. Dla każdej osoby w samochodzie wypełniamy karteczkę, która stanowi naszą wizę. Jeżeli dysponujemy już jedną bo na przykład przekraczaliśmy wcześniej granicę pieszo, możemy jej użyć ponownie, z tym że w tym miejscu musi ona zostać uzupełniona o numer rejestracyjny samochodu, którym się poruszamy. Wiza zostanie ponownie podstemplowana i znowu musimy trzymać ją w paszporcie aż do powrotu.

4. Z wypełnioną wizą, ubezpieczeniem i paszportami wszystkich podróżujących z nami osób udajemy się do okienka celników. Tam otrzymujemy pieczątkę wjazdową na wizie i możemy jechać.

[photosetgrid layout=”2″]North Cyprus visaNicosia border[/photosetgrid]

Procedury powrotne wyglądają podobnie. Warte wspomnienia jest chyba to, że i pieszo, i samochodem możemy wrócić przez dowolne przejście, nie musimy korzystać z tego samego, przez które opuszczaliśmy Cypr południowy. Ważną informacją dla podróżujących do Cypru Północnego jest to, że samochód tam wypożyczony nie będzie wpuszczony na teren Republiki Cypru.

Cyprus, border

Blog

„Ulisses” – podejście drugie. Dublin Jamesa Joyce’a

22/03/2015 — by Magdalena Kuźma1

Dublin203-960x655.jpg

Chyba każdy kiedyś próbował lub przynajmniej nosił się z zamiarem spróbowania przeczytania „Ulissesa” Jamesa Joyce’a. My też. Ale uczciwie przyznaliśmy się przed sobą, że żadnemu z nas to nie wyszło. Cała nadzieja w naszej córce, może ona uratuje honor rodziny. Ma na to jeszcze trochę czasu a na razie będzie świadkiem drugiego podejścia rodziców do tego tematu. Zdecydowaliśmy, że to właśnie Ulisses i inne dzieła Joyce’a poprowadzą nas uliczkami Dublina.

1. Pierwszy punkt naszej wycieczki znajduje się poza ścisłym centrum miasta, na ulicy Eccles. Mieszkanie pod numerem 7, w którym Leopold Bloom rozpoczął swój słynny dzień już dziś nie istnieje. Pod numerem 7 znajduje się szpital a znak Mater Private Hospital mieści się dokładnie tam, gdzie kiedyś były drzwi wejściowe do domu Bloom’a. Fanów „Ulissesa” ucieszy zapewne fakt, że drzwi zostały uratowane przed zniszczeniem w czasie rozbiórki kamienicy i znajdują się dziś w James Joyce Center przy North Great George’s Street. Naprzeciw szpitala na Eccles Street prywatna klinika pod numerem 78 ozdobiła swój budynek szczegółami związanymi z powieścią Joyce’a. Nie dajcie się jednak zwieść, to nie jest prawdziwy dom Bloom’a.

[photosetgrid layout=”2″]Not Bloom's HouseNot Bloom's House[/photosetgrid]

2. Leżący nieopodal kościół Św. Jerzego również pojawił się w Ulissesie. To jego dzwony dobiegały do uszu głównego bohatera będącego w swoim domu przy Eccles St. 7. Kościół zbudowano na początku XIX wieku. Jego cechą charakterystyczną jest sześćdziesięciometrowa iglica i czterokolumnowy portyk. W 1991 został on przekształcony w obiekt świecki i od tego czasu pełnił różne funkcje, między innymi był siedzibą teatru. Dziś jest w remoncie a dzwony, których bicie słyszał Bloom zostały przeniesione do Taney Church w Dundrum.

St. George Church, Dublin

3. Szybko przenieślimy się na O’Connel Street, gdzie znaleźliśmy pomnik Charlesa Stewarta Parnella. Postać polityka jest zdominowana przez stojący za nim siedemnastometrowy obelisk wykonany z litego marmuru. Ideały, o które walczył Parnell były również bliskie Joyce’owi, więc wielokrotnie gościł on w twórczości Joyce’a. Ten XIX-wieczny polityk był przywódcą ruchu na rzecz autonomii Irlandii i o mały włos osiągnąłby sukces w latach 80. XIX wieku czyli 30 lat przed faktycznym ogłoszeniem niepodległości przez Irlandię. Postać Charlesa Parnella pojawia się u Joyce’a między innymi w „Portrecie artysty z czasów młodości”. W czasie bożonarodzeniowej kolacji w domu Stephena Dedalusa dyskusja na temat Parnella staje się przyczyną rodzinnej awantury.

Parnell Monument, Dublin

4. Dalej spacerując wzdłuż ulicy trafiliśmy na General Post Office, czyli główną siedzibę poczty irlandzkiej – jest to monumentalny granitowy budynek położony przy O’Connel Street. Jest miejsce to jest znaczące dla historii Irlandii, ponieważ w czasie powstania wielkanocnego w 1916 to tutaj znajdowała się kwatera główna przywódców rebelii i to właśnie tu, na schodach Poczty, ogłoszono niepodległość kraju. Gmach powstały w 1818 roku charakteryzuje się sześciokolumnowym portykiem; ciekawostką jest to, że pierwotnie w tympanonie znajdowały się królewskie ramiona, usunięto je przy remoncie w 1920 roku. Budynek pojawiał się w twórczoścj Joyce’a, ale nie odegrał w niej żadnej znaczącej roli. W „Ulissesie” wspomniany był jedynie jako miejsce urzdędowania pucybutów.

General Post Office, Dublin

5. Trinity College – to położona po drugiej stronie rzeki Liffey XVI-wieczna uczelnia dublińska. Uczelnia prowadzona była wyłącznie dla i przez protestantów, katolicy nie byli przyjmowani tam w ogóle do 1793 roku a aż do 1873 roku musieli się liczyć z różnymi ograniczeniami np. brakiem możliwości korzystania ze stypendiów czy uzyskania profesury. Jeżeli mimo tego, znaleźli się katolicy chętni do wstąpienia w szeregi jej studentów, musieli się najpierw zgłosić do swojego biskupa w celu uzyskania stosownego pozwolenia. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do 1970 roku czyli do całkiem niedawna. Warta uwagi jest biblioteka College’u – posiada ona około 5 milionów egzemplarzy druków i ważne rękopisy, jak na przykład Księga z Kells pochodząca z 800 roku. Księgę i inne manuskrypty można obejrzeć w bibliotecznym muzeum, nad którym znajduje się imponujący Long Room przechowujący część zbiorów. Sam Joyce był katolikiem i może właśnie dlatego Bloom mijając dom rektora mówi, że nigdy by tam nie zamieszkał, nawet gdyby mu zapłacono.

[photosetgrid layout=”52″]Trinity College, DublinTrinity College, DublinTrinity College, DublinTrinity College, DublinDublinLong Room, DublinLong Room, Dublin [/photosetgrid]

6. Kierując się na zachód Dame street w poszukiwaniu Dolphin House – kolejnego punktu związanego z Joyce’em minęliśmy miedzy innymi miejski ratusz, Dublin Castle i nie wiedząc, jak i kiedy dotarliśmy do Katedry Kościoła Chystusowego. Słońce niesmiało oświetlało Katedrę, a my zdaliśmy sobie sprawę, że to, czego szukaliśmy na pewno jest już gdzieś za nami.

Dublin CastleDublin  Christ Church Cathedral, DublinChrist Church Cathedral, Dublin Nie było sensu udawać – zgubiliśmy się. Okazało się jednak, że ma to też swoje dobre strony bo tuż obok katedry znajduje się lokal, który i tak planowaliśmy odwiedzić – Leo Burdock, bar serwujący tradycyjne fish&chips od 1913! To chyba najpopularniejsze tego typu miejsce w całym Dublinie. Fish&chips sprzedawane na wynos są nadal klasycznie zawijane w papier. Nie tak jak kiedyś we wczorajszą gazetę, ale w zwykły szary papier.

 Leo Burdock, Dublin Leo Burdock, DublinLeo Burdock, Dublin

Pomimo, że w Leo Burdock poszło nam szybko, za chwilę okazało się, że jest już ciemno a cierpliwość Oli do biegania po mieście też już się kończy. Nie zostało nam nic innego, jak zakończyć nasze wędrówki tego dnia. Ola wygrała z Joyce’em i popchaliśmy jej wózek w kierunku hotelu. A więc tak, jak nie udało nam się przeczytać książki, tak nie dokończyliśmy zwiedzania Dublina szlakiem „Ulissesa”. Odłożona na półkę książką na pewno będzie nam przypominać, że warto wrócić do Dublina i zgłębić ją błądząc po uliczkach  miasta. Miejmy nadzieję, że może kiedyś Oli pójdzie lepiej zarówno z Dublinem, jak i „Ulissesem”.

Blog

Rhombicuboctahedron – main viewpoint in Minsk

20/01/2015 — by Magdalena Kuźma0

Library31-960x1440.jpg

Rhombicuboctahedron seems even impossible to pronounce. Rhomb cube octeahedron… What exactly is it?

It’s a shape of eight triangular and eighteen square faces – an expanded cube. Don’t have to torture your imagination trying to shape it in your mind, we will show you how it looks. On grand scale. Two Belarusian architects used this shape in their project of National Library in Minsk. Imagine only that it’s 72-meter high consturuction.National Library in MinskIt’s located outside the city center but still on the main Minsk street – Independence Avenue. This cosmic structure, opened in 2006, is situated in the park, among new housing apartments still in constrution. We are sure that no matter what will be built around, this unique construction will stand out.
On the roof of the constructon there is an observation deck from which we can look over the city. Since the library is away from the city center the view is not really breathtaking, just the suburbs construction sites. Important tip – the entrance to the terrace is at the back of the building. Below the open deck there is an indoor platform with Panorama art gallery.

[photosetgrid layout=”4″]National Library in Minsk, BelarusNational Library in Minsk, BelarusNational Library in Minsk, BelarusNational Library in Minsk, Belarus[/photosetgrid]

The constrution of main door is supposed to bring to mind an oped book. It leads to an interior offering reading rooms for 2000 people. Library’s mission is to satisfy cultural and social needs of Belarusians so besides the largest collecton of Belarusian prints it houses also a conference hall for almost 500 people, fitness center, bar, art galleries and children’s room. 

[photosetgrid layout=”2″]National Library in Minsk, BelarusNational Library in Minsk, Belarus[/photosetgrid]

But it’s during the night when the library gives its spectacle. Ths expanded cube displays different images. Today those are mostly advertisements that probably provide them extra funds. Couple years back we recall some Belarusian national patterns displayed. Maybe that was some kind commercial too?
[photosetgrid layout=”2″]National Library in Minsk, BelarusNational Library in Minsk, Belarus[/photosetgrid]

The building is definitely extraordinary. It looks a little like a spaceship or UFO to us but definitely the most characteristic Minsk building.

Blog

Minsk – Independence Avenue

20/01/2015 — by Magdalena Kuźma0

front-960x535.png

At the begining of new 2015, wanting to extend a little the holiday time, we decided to visit Minsk. Belarus is an orthodox country and celebrates Christmas according to Julian calendar. The difference between it and Georgian one is 13 days. So when the western countries already said goodbye to good old Santa Claus, Christmas is still to come in Belarus and this special mood is still in the air. Minsk streets were beautifuly decorated with lights and Father Frost was waiting for kids.

Minsk is the capital city of Belarus. It has the population of almost 2 milion people, which is 20% of the whole country. Belarus itself is not big (it covers around 200 000 square km) and rather flat – the highest point of the country is only 324 meters high Dzayrzhynsk Hill. So one thing is pretty clear – we will not rather go climbing to Belarus.
Belarus used to be a part of Polish-Lithuanian Commonwealth; its modern history started in 1991 when the country was established. Belarussian sovereignty was not so obvious: in national referendum in 1990 83% of Belarusians voted for remaining in USSR. Regardless the result Belarus became an independent country maintaining however close relationship with Russia. Until today Belarusian identity has been a problematic issue. Russian language is next to Belarusian an official one. Vast majority of people use Russian in their everyday life. National Belarusian music, language and art are not well perceived. Some say they are prohibited reminding that Belarus is has not became a democratic country. What is interesting it’s mostly youth who emphasize their nationality and oppose totalitarian rule of president. But it’s a topic for a whole other story.
Minsk is a developing city. When we approached it from the west side we saw nothing but construction sites, huge apartment buildings growing to the sky. It must be some general Belarusian way of building because the city is full of such huge structures of countless apartments. They are characteristic for the city lanscape.

Minsk, Belarus
Main artery of the city is Independence Avenue which is an excelent example of soviet style architecture. It starts with Independence Square with its main decoration – standing a little to the side a statue of Vladimir Ilyich Ulyanov – Lenin, revolutionary leader, head of Council of People’s Commissars of the Soviet Union.

[photosetgrid layout=”2″]Government House, Minsk, BelarusStatue of Lenin, Minsk, Belarus[/photosetgrid]

Behind his back, making kind of a background to his figure, there is a monumental Government House (Dom Urada) from the 30. of 19th century. Today this structure built in constructivism style is the house of Belarusian Parliament.
On the same square there is Belarusian State Pedagogical University, which facade is usually used for hanging banners celebrating different occasions like New Year now or Victory Day on 9th oh May.

Belarusian State Pedagogical University, Minsk, BelarusIn the square we will also find another distinctive building – Neo-Romanesque church of Saint Simon and Helena. This is a catholic church built at the begining of 19th century withe the participation of Polish designers and suppliers. Through its history besides its natural sacral function, the church has been a theater and cinema. Since 1990 it’s been again a catholic temple.

[photosetgrid layout=”5″]Church of Saint Simon and Helena, Minsk, BelarusChurch of Saint Simon and Helena, Minsk, BelarusChurch of Saint Simon and Helena, Minsk, BelarusChurch of Saint Simon and Helena, Minsk, BelarusChurch of Saint Simon and Helena, Minsk, Belarus[/photosetgrid]
Accross the street in the same architectural style there are Belarussian State University and City Executive Committee.Belarussian State University , Minsk, BelarusCity Executive Committee, Minsk, Belarus

Square hides another interesting object. Literally hides because underneath the plaza there is a 3 storey shopping mall with multi level parkings as well. A solution known also for example from Kiev – very sensible and practical. Walking through the square, not knowing what is below, one will not even suspect walking on the roof of shopping center.
[photosetgrid layout=”4″]Stalitsa Shoping Center, Minsk, BelarusStalitsa Shoping Center, Minsk, BelarusStalitsa Shoping Center, Minsk, BelarusStalitsa Shoping Center, Minsk, Belarus[/photosetgrid]

Going down Independence Avenue we can admire iconic buildings from the 50 of 19th century. Central post office is decorated above the entrance with hammer and sicle. They are guarged on both sides by the communist symbols of red star.Central Post Office, Minsk, Belarus Central Post Office, Minsk, Belarus

Number 17 is the Belarusian KGB headquaters, previously the State Security Comitee, today national intelligence agency still keeping this infamous name. A symetrical building with four Coryntian column portico has one specific element – an additionl booth on top of right hand side of the building. It was probably built especialy on request of chief of KGB.
KGB headquaters, Minsk, Belarus KGB headquaters, Minsk, BelarusOn the other side of the street we come accross the bust of Felix Dzerzhinsky, founder of KGB’s predecessor – Cheka, famous for its cruelty and ruthlessness.
Felix Dzerzhinsky, Minsk, BelarusHeading down the avenue, we pass still functioning the symbol of past times GUM – the central department store. Open in 1951, is still functioning in the same decor contrasting with other shopping malls of Minsk. Worth visiting to get back in time and imagine crowds of Belarusians in fur caps queing  for different hardly available commodities. By the way – furs are still much in vouge in Belarus.
GUM, Minsk, Belarus GUM, Minsk, BelarusA little further on the corner of Independence Avenue and Lenin Street we find a symbol of alleged opening country to the west – Mc Donald’s restaurant. Passing this sanctuary of western lifestyle we reach October Square. Main object on the square is monumnetal Palace of the Republic. It offers space for concerts, political events, meetings , congresses,  exhibitions and so on. This huge building finished in 2001 is a pride of Minsk. Although it declares to provide excursions to visitorsthey wanted us buy a ticket for some event to get inside.Palace of the Republic, Minsk, Belarus

On the same square there is Palace of Culture of Trade Unions at this time of the year wishing citizens happy New Year. Palace of Culture of Trade Unions, Minsk, BelarusSince it’s the time just before Orthodox Christmas right at the Palace there is a small Christmas market with the most important point – Father Frost, here with his helper Mickey Mouse?!?

[photosetgrid layout=”2″]October Square, Minsk, BelarusOctober Square, Minsk, Belarus[/photosetgrid]

Later at night same day in this place we found out an important thing – it’s forbidden to take pictures in the city using the tripod! In the evening Square is nicely lit up with Christmas decorations but police officers patrolling the city (there is full of them there) kindly informed us that tripod is something that should not be used. By the way – beautiful Christmas lights and buildings’ illumination are turned off right after 23:00.

October Square, Minsk, Belarus

Just before the river Svislach on the opposite side of the street there is a building of the city circus. It was aslo built in the 50. and opened for the 40th anniversary of Belarusian Soviet Socialist Republic and the Communist Party of Belarus. It can seat 1667 people.

Circus, Minsk, Belarus

See the nicely lit facades of Independence Avenue buildings:

Further on Independece Avenue, on the left hand side, on the bank of Svislach there is a green wooden house  – a one of a kind museum. Theoreticaly this is the House – Museum of the 1st Congress of Russian Social -Democratic Labour Party and indeed they exhibit communist related objects.

[photosetgrid layout=”14″]Museum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, Belarus Museum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, Belarus Museum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, BelarusMuseum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, BelarusMuseum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, Belarus[/photosetgrid]

But what do Neo, Morpheus and Gandalf do there? Even Marks and Engels would not answer this question. [photosetgrid layout=”3″]
Museum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, BelarusMuseum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, BelarusMuseum of the 1st Congress of Russian SDLP, Minsk, Belarus[/photosetgrid]

We actualy didn’t know what to think about this colletcion. Leaving this strange institution we came back to main road to enter the heart of patriotic Minsk. This is the Victory Square – a place commemorating soldiers of the Soviet Army and Belarusian partisants. Eternal flame burns at the base of 38-meter-high obelisk crowned by Order of Victory (the highiest military decoration in Soviet Union for WW II service). Each side of the base is decorated with a relief praising the war heroes.