Język

Wino na Malcie: pełne skarbów piwnice Marsovin

Posted BlogOn the table

Jak to możliwe, że na wyspie o historii osadnictwa sięgającej kilku tysięcy lat, na której znajdują się najstarsze w Europie wolnostojące świątynie, najlepsze winnice chwalą się tylko stuletnią historią. Wszystkiemu winni są Brytyjczycy. W XIX wieku, podczas ich panowania na wyspie, wykarczowano wszystkie uprawy niszcząc długoletnią historię winorośli i postanowiono uprawiać bawełnę.

Uprawę winorośli na wyspie zapoczątkowali już Fenicjanie, następnie kolejno Grecy i Rzymianie rozwijali maltańskie winnice. Nawet panowanie arabskie nie zdołało zniszczyć tej tradycji na wyspie. W XVI wieku dużym impulsem do rozwoju przemysłu winiarskiego na wyspie było pojawienie się Zakonu Maltańskiego. Wraz z Joannitami pojawiły się nowe techniki uprawy, a eksport wina był tak wielki, że ze względu na braki odpowiedniego areału hodowlę prowadzono w formie pergoli. Pojawienie się Brytyjczyków przerwało ten złoty okres. Całe szczęście eksperyment z bawełną nie trwał długo. Na przełomie XIX i XX wieku popyt na bawełnę się skończył. Wtedy również na wyspie zaczęły pojawiać się pierwsze istniejące do dziś winnice.

Maltese wineyards

W planach podróży na Maltę mieliśmy bliskie spotkania z tutejszymi winami, ale nie spodziewaliśmy się, że już po przejechaniu kilku kilometrów natkniemy się na uprawę winorośli. Pierwsze wrażenie – jakie to wszystko małe. Podczas kolejnych dni poruszania się po wyspie co raz trafialiśmy na małe poletka. Mimo tego, że Malta ma dogodne warunki pod uprawę winogron, to czy te małe winnice mogą dostarczyć surowca do produkcji 70 000 hl wina rocznie? Oczywiście nie, większość maltańskich win produkowana jest z winogron transportowanych z Włoch. Nie było to dla nas do końca zaskoczeniem, podobnie sytuacja ma się w Liechtensteinie, rozmiarami zbliżonym do Malty, gdzie owce transportowane są z Austrii (więcej o winie w Liechtensteinie tutaj).

Maltese wineyards

Obecna powierzchnia winnic, położonych na Malcie i Gozo to ok. 500 ha. Całość produkcji należy do pięciu głównych kompanii winiarskich, z czego dwie mogą poszczycić się dłuższą niż kilkunastoletnią historią. Do najstarszych należą Delicata, założona 1907 roku oraz Marsovin założony w 1917 roku. Pozostałe: Camilleri Wines, Montekristo i Meridiana powstały pod koniec XX wieku. W związku z tym, iż nie chcieliśmy odbierać Oli możliwości zabawy na plaży zrezygnowaliśmy z odwiedzenia ich wszystkich. Zaczęliśmy od Marsovin, która wydała nam się najbardziej interesująca. Po pierwsze, w przeciwieństwie do Delicata, produkuje wina z owców pochodzących z Malty i Gozo, po drugie do produkcji używa rdzennych odmian winorośli, a po trzecie udostępnia swoje piwnice zwiedzającym.

Marsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, Malta

Nasze kroki skierowaliśmy do Paolo, to tutaj mieści się główna siedziby firmy. Turystom umożliwia się zwiedzanie tylko części kompleksu. Najpierw w części muzealnej możemy zapoznać się z dawnymi technikami winiarskimi oraz historią Marsovin. Do piwnic, które powstały w XVII wieku, w czasie rozkwitu sztuki winiarskiej na Malcie schodzi się wąskimi, krętymi schodami. Budowniczymi i pierwszymi użytkownikami piwnic byli Joannici. Dziś znajduje się tutaj ponad 100 000 butelek i kilkaset dębowych beczek. Na pewno nie są to piwnice mołdawskiej Cricovy, ale na tak małej wyspie wszystko wydaje się większe i bardziej imponujące. W pierwszej sali zza krat możemy podziwiać „bibliotekę” win, czyli zbiór wszystkich gatunków i roczników win przechowywany od początku istnienia firmy. Warunki panujące w piwnicach wydają się idealne do przechowywania tych trunków. Dalej mijamy ekspozycję przyrządów używanych przy produkcji i butelkowaniu napoju bogów. Ściany natomiast przyozdobione są elementami przypominającymi o historii tego miejsca. Głównym elementem ekspozycji są beczki służące do przechowywania wina i mimo, że są pełne, to nie do końca daliśmy wiarę przewodnikowi, że znajdują się w nich gatunkowe wina. Setki turystów, hałas, zmiany oświetlenia na pewno nie są najlepszymi warunkami do dojrzewania wysokiej jakości wina. Część ekspozycji przedstawia znany nam proces produkcji „maltańskich szampanów”. Kompania Marsovin szczyci się Cassar de Malte, właśnie winem musującym, które produkowane jest ze szczepu chardonnay. Sam proces produkcji jest identyczny ze sposobem produkcji francuskich szampanów.

Marsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, Malta

Najciekawsze miało dopiero nastąpić – po zwiedzaniu udaliśmy się na degustację. W sali przeznaczonej do rozsmakowania się w produktach Marsovin z cokołu zerkał na nas Chevalier Anthonym Cassara, człowiek który w 1918 roku postanowił porzucić uprawę pomarańczy, zajął się uprawą winorośli dając początek Marsovin. Dziś to tylko tradycja, gdyż jak opowiadał przewodnik potomkowie założycieli nawet nie bywają w winiarni. Samą degustacją odrobinę się rozczarowaliśmy, wina nam zaproponowane okazały się później jednymi ze słabszych produkowanych przez Marsovin. Oprócz jakości trunków dziwna była też forma prezentacji, która raczej przypominała sprzedaż bezpośrednią, niż opowieść o winie samym w sobie. Na pewno działa to w przypadku wycieczek, które chętnie i licznie odwiedzają kompleks. Nas wizyta nie zachwyciła, gdyż nastawialiśmy się na gatunki z endemicznych dla Malty szczepów winogron.

Marsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, Malta

Na szczęście w sklepach na Malcie można kupić ciekawe wina. Wieczorem degustowaliśmy wytwarzane z rosnącego tylko tu szczepu gellewza wino 1919 Red, D.O.K. z 2010 roku. Wino przypadło nam do gustu, głęboka czerwona barwa, intensywne owocowe aromaty z wyczuwalnymi czekoladowymi nutami, bardzo pijalne, delikatne. W czasie wyboru wina warto zwrócić uwagę na wzorowane na włoskich, maltańskie certyfikaty winne. Oznaczenie I.G.T mówi o tym, że wino zostało wyprodukowane z regionalnych winogron. Certyfikat D.O.K świadczy o tradycyjnych sposobach uprawiania winorośli, zbioru owoców i produkcji wina. W skali jakości wina I.G.T mieszczą się między winami stołowym i winami klasy D.O.K. Nie jest to jednak regułą, gdyż czasami wina niespełniające kryteriów regionalności mogą charakteryzować się świetną jakością.

Marsovin Cellars, Malta

W czasie kolejnych okazji próbowaliśmy La Torre z Marsovin, białego wina z drugiej charakterystycznej dla Malty endemicznej odmiany winogron girgentina. Wino z lekkim kwiatowym aromatem, orzeźwiające, wydaje się doskonałe na maltański klimat. W przyfabrycznym sklepie kupiliśmy również wino Ulysses, wytworzone z winogron z francuskiego szczepu winogron shiraz, w całości ręcznie zbieranych w niewielkich rodzinnych winnicach w Gozo. Czerwone wino, mimo, że dość ciężkie również doskonale nam smakowało.

Degustacja trunków z innych winiarni wypadła o wiele gorzej. Stołowe Delicaty mimo tego, że kilka euro tańsze od win z Marsovin według nas są o wiele gorszym wyborem. Ostatecznie z odwiedzenia Delicaty zrezygnowaliśmy, gdy dowiedzieliśmy się, że zakład ten nie posiada żadnych winnic na Malcie. Meridiana natomiast wytwarza tylko wina produkowane ze szczepów międzynarodowych.

Ostatnim naszym spotkaniem z maltańskimi winami była wizyta w lotniskowym duty-free, gdzie okazało się, że ceny są wyższe niż w sklepach w Valletcie. Tak więc będąc na Malcie rozkoszujcie się winami w czasie pobytu!

Marsovin Cellars, MaltaMarsovin Cellars, Malta

Comments (8)
  1. Joanna/places2visit.pl 29/05/15 at 12:37

    Bardzo ciekawa wycieczka. I choć wolę zazwyczaj czerwone wytrawne wino (lub różowe) to myślę że podobałoby mi się tam :)

  2. Blondynka z Krainy Teczy 29/05/15 at 13:35

    Nocowalismy kiedys na dziko w takiej winnicy :-) Ah wspomnienia 😉 Rano strasznie szybko zwijalismy namiot zeby nas wlasciciel nie przegonil!

  3. LOTRvlog 29/05/15 at 13:51

    Często zaskakują mnie kraje, które nie mają tradycji winiarskich, a okazują się robić świetne wina. Za każdym razem kiedy jestem w Pradze chodzę do ogrodu botanicznego spróbować ichnich win. Trzeba będzie pomyśleć też o Malcie :)

  4. kami 29/05/15 at 17:24

    w życiu bym nie pomyślała, że na Malcie produkuje się wino! Może i ma to sens, ale mi nigdy przez myśl nie przeszło! Teraz aż mam ochotę spróbowac jak smakuje :) człowiek się jednak uczy całe życie 😉

  5. Australove 01/06/15 at 11:48

    Od wielu lat na liście moich marzeń jest zwiedzenie dowolnej winnicy, nie pieszo a konno. Może kiedyś się uda :)

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *