Język

Gruzińska ambrozja – nasze winne opowieści

Posted BlogOn the table

Z jakiego produktu najbardziej słynie Gruzja? Oczywiście jest to wysokiej jakości wino. To produkt, który rozsławia Gruzję przynajmniej na całą Europę. Zaraz po wodzie Borjomi, albo może przed… W każdym razie gruziński klimat i ukształtowanie terenu stanowią idealne warunki do uprawy winorośli i pozwalają uzyskiwać świetnie nadające się do produkcji wina owoce. Niektórzy mówią nawet, że to właśnie Gruzini wynaleźli wino kilka tysięcy lat temu.

Jaki w takim razie jest najlepszy okres na odwiedzenie Gruzji biorąc pod uwagę zainteresowania winne? Wina można spróbować cały rok, ale tylko wrzesień i październik dają możliwość zobaczenia na własne oczy prac przy zbiorze owoców.

Regionem najbardziej znanym z produkcji wina jest Kachetia położona na wschód od Tbilisi. 100 kilometrów od stolicy Gruzji mieści się Telavi, centrum tego regionu. Widoki są tam, jak zwykle w Gruzji, przepiękne.

GeorgiaGeorgiaGeorgia

Dzięki temu, że Kachetia to bardzo słoneczny region i winogrona dojrzewają tam bardzo szybko, ich zbiory w tej części kraju mogą rozpocząć się już nawet na początku września. Będąc tam właśnie wtedy mieliśmy okazję oglądać kursujące do fabryk jedna za drugą wywrotki pełne owoców.

Georgian wine

Jadąc za jedną z nich trafiliśmy do lokalnej winiarni, a w zasadzie w kilkukilometrową kolejkę samochodów załadowanych po brzegi winogronami, czekających na zdanie owoców do przetwórstwa. Kolejka naprawdę miała długość kilku kilometrów i stały w niej wszelkie możliwe pojazdy, wszystkie pełne małych, ale bardzo słodkich winogron.

Georgian winery

Cała praca w winiarni rozpoczyna się dopiero wieczorem, kiedy owoce są już zebrane i załadowane na wozy, naczepy, przyczepy, traktory i tym podobne pojazdy. Szczyt sezonu dla osób pracujących w branży wiąże się z brakiem snu w nocy przez okres kilku tygodni. A są to zarówno dostarczający zbiory do fabryk kierowcy tych wszystkich pojazdów lub właściciele upraw, ale też pracownicy winiarni przyjmujący, ważący i rozliczający dostawy.

Taki nawał pracy nie wskazywał na to, że ktokolwiek mógłby tam znaleźć chwilę dla ciekawskich turystów. Ale przecież to Gruzja, tu nawet pomimo takiej ilości pracy zawsze znajdzie się ktoś, kto zadba o miłe przyjęcie odwiedzających. Byliśmy zdziwieni, ale nawet w tym ciężkim okresie zostaliśmy wpuszczeni do zakładu, oprowadzeni po nim i zapoznani z procesem produkcji wina.

Gruzińska winiarniaGruzińska winiarniaGruzińska winiarniaGruzińska winiarnia

Kiedy w Kachetii mają ręce pełne pracy przy zbiorach i świeżych owocach, na zachód od Tbilisi rolnicy nadal czekają aż winogrona dojrzeją. Oni mogą rozpocząć zbiory nawet w połowie października. Do tego czasu chętnie poświęcają swoją uwagę turystom.

Aby dowiedzieć się więcej o historii i produkcji wina wybraliśmy się na wycieczkę do Chateau Mukhrani.

Chateau MukhraniChateau Mukhrani

Chateau Mukhrani to winiarnia będąca w rękach grupy miłośników wina pochodzących z różnych krajów. Mimo to jest to świetne miejsce, aby zdobyć więcej informacji o gruzińskim winie. Obecnie winiarnia nie używaj tradycyjnej gruzińskiej metody produkcji, jednak posiada na swoim terenie wystawę, która pozwala się z nią zaznajomić. Fabryka oferuje wyceiczkę z przewodnikiem wraz z degustacją 4 rodzajów wina. Cena biletu to 35 lari, chyba że jesteś karmiącą matką lub kierowcą, to sama wycieczka bez degustacji kosztuje 20 lari.

Chateau Mukhrani posiada 100 hektarów zadbanych, wypięlgnowanych winnic.

Winnice gruzińskie

Gruzińskie winnice

Jednym z sekretów uprawy znakomitych winogron w Chaeau Mukhrani jest ograniczanie liczby winogron na jednym krzaku przez usuwanie niektórych kiści tak, aby pozostałe owoce mogły maksymalnie skorzystać ze słońca i substancji odżywczych pochodzących z gleby. Te usunięte owoce pozostawia się pod krzakami w celu użyźnienia gleby.

Gruzińskie winogrona

Pomimo tego, że produkują świetne wino metodą nowoczesną, w planach mają też rozpoczęcie wytwarzania przy użyciu tradycyjnego gruzińskiego sposobu. Jak na razie widzimy stare kvevri wyłącznie jako eksponaty na wystawie w zamkowych piwnicach. Kvevri są to gliniane naczynia, które były wykorzystywane do produkcji wina.

Kvevri

Gruzińska metoda produkcji wina polega na umieszczeniu w słoju soku z winogron oraz ich wytłoczyn i zakopaniu tego wszystkiego pod ziemią tak, aby tylko otwór słoja był widoczny. W zasadzie to wszystko odbywa się odwrotnie: najpierw kvevri są na stałe zakopywane pod ziemią, a dopiero potem wypełniane winogronami i ich sokiem. Proces fermentacji, który odbywa się wewnątrz kontrolowany jest przy użyciu specjalnego narzędzia, pojemnika na kiju, służącego do wydobywania próbek wina na zewnątrz.

Gruzińska winiarnia Gruzińska winiarnia Gruzińska winiarnia

Kontynuując wycieczkę trafiliśmy do piwnic, gdzie wino dojrzewa w dębowych beczkach.

Gruzińska winiarniaGruzińska winiarniaGruzińska winiarnia

Wszystko zakończyliśmy degustacją 4 głównych typów win pochodzących z oferty Mukhrani. Podano białe, czerwone, różowe i deserowe wino w towarzystwie podkreślających ich smak przekąsek. Jednak nasza degustacja przebiegłą wyjątkowo szybko, jako że Mama i Ola miały okazję wyłącznie powąchać kieliszki. Degustacja i cała wycieczka były naprawdę na wysokim poziomie, bardzo profesjonaln7ie przygotowane, ze sprawną i mówiącą po angielsku przewodniczką. Wizyta tam, to była prawdziwa przyjemność.

Ale prawdziwa przygoda czekała na nas kilka kilometrów dalej, w okolicach miasta Gori. Podążając za znakami „Wine route” dotarliśmy do miejscowości Ateni Sioni. Oczywiście nie poszło nam tak łatwo, jak się spodziewaliśmy. Zupełnie zgubiliśmy się w Gori, rodzinnej miejscowości Stalina. Na szczęście mieszkańcy okazali się bardzo pomocni, trafieniu na właściwy szlak. Zaraz po tym jak zapytali „Ok, a gdzie jest ktoś, komu możemy wytłumaczyć?” widząc pytającą o drogę kobietę. Prawdopodobnie wyłącznie mężczyzna wydawał się im partnerem do rozmowy. A może i jedyną możliwą postacią kierowcy? W końcu jednak dostaliśmy się do wsi Ateni.

Georgia, Ateni Sioni

Tam odnaleźliśmy dom oznakowany jako Old Wine Cellar, który okazał się być zamknięty, a w około nie było widać ani żywej duszy, cisza jak makiem zasiał.

Ola nie odpuściła i co by się nie działo, musiała przyjąć swoją rację żywieniową, wobec czego Tata miał chwilę, aby się rozejrzeć. Z drogi nic nie wskazywało na to, żeby w domu, na podwórzu, ani w okolicy cokolwiek mogło się dziać. Ola skończyła obiad i zrezygnowani, już mieliśmy odjeżdżać, kiedy w ostatniej chwili zobaczyliśmy kogoś otwierającego bramkę. Tak oto poznaliśmy Temura, głowę rodziny i właściciela winiarni.

W pierwszej kolejności zabrał nas wszystkich do swojej winnicy. Nagle znaleźliśmy się pod dachem z winogron. Pierwszy raz w życiu widzieliśmy winogrona uprawiane w ten sposób. Wrażenie było niesamowite, jak okiem sięgnąć widzieliśmy kiście winogron zwisające z zielonego „dachu”. Podążając za gospodarzem wkroczyliśmy w ten magiczny świat.

Gruzińskie winniceGruzińskie winniceGruzińskie winniceGruzińskie winniceGruzińskie winniceGruzińskie winnice

Prosto z winnicy przeszliśmy do stodoły, niewielkiego muzeum Gruzińskiej sztuki wytwarzania wina. Wszystkie przedmioty tam zgromadzone pochodzą z prywatnych zbiorów rodziny i były używane przez przodków Temura, jako że jego rodzina żyje w tym miejscu od pokoleń.

Gruzińska winiarnia

Gruzińska winiarnia

Gruzińska winiarnia

Po obejrzeniu wszystkich eksponatów i pamiątek właściciela wylądowaliśmy za stołem pełnym domowej roboty produktów: chleba, sera, ogórków kiszonych i świeżych owoców prosto z sadu. No i oczywiście tego, co przywiodło nas w to miejsce – wina! Również domowej roboty, białego i czerwonego. Siadając za stołem nasz gospodarz zmienił się w prawdziwego gruzińskiego tamadę – mistrza toastów. Ileż razy wznosiliśmy szklanki w górę, nie spamiętamy. Piliśmy za nas, za nich, za dzieci, kobiety, mężczyzn, Gruzinów, Polaków, pokój, miłość i tak dalej. Widocznie wino okazało się za słabe, aby podołać tym wszystkim toastom, bo z czasem na stole pojawiła się też czacza – lokalna, domowa wódka. A nawet więcej niż wódka, bo zawiera około 60% alkoholu. Tata przyjął ją z godnością, jednak nie bez pewnych problemów…

Gruzińska winiarnia Gruzińska winiarnia

Tradycja spożywania alkoholu w Gruzji przewiduje spełnianie swojego kieliszka za każdym razem do końca, aż do samego dna. Niezależnie, ile zostanie nam nalane, powinniśmy opróżnić stakan. Taki zwyczaj wywodzi się z czasów, kiedy to naczyniem służącym do picia był zwierzęcy róg, którego po prostu nie dało się odstawić przed opróżnieniem.

Pomimo tych wszystkich atrakcji, jednak to Ola była najciekawszym punktem spotkania. Oczywiście skupiała na sobie najwięcej uwagi! Była noszona na rękach i uwielbiana na zmianę chyba przez wszystkich członków rodziny. Od najmłodszych, po tych najstarszych. I nikt nie mógł się nią do końca nacieszyć!

gruziński tamada Temur

Po wypiciu całego wina, które znajdowało się na stole, przedyskutowaniu wszystkich tematów, które przyszły nam na myśl i wzniesieniu wszystkich możliwych toastów wyruszyliśmy z powrotem w kierunku Tbilisi, zostawszy uprzednio wyposażeni w kolejną butlę domowego wina, morele i ogromną ilość winogron prosto z sadu.

Musimy przyznać, że wino wcale nie było wybitnie smaczne, w zasadzie w ogóle nie było smaczne, ale takiego wieczoru dawno nie mieliśmy okazji spędzić. atmosfera, którą znaleźliśmy w tym miejscu, gościnność Temura i jego żony sprawiły, że był to niezapomniany wieczór. Spotkanie z tymi świetnymi ludźmi, to było najbardziej chyba wzruszające i autentyczne przeżycie, które spotkało nas w Gruzji, niesamowity wieczór, chociaż następny poranek wcale nie był łatwy…

Comments (0)

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *